W gościnnym Miłosławiu

W gościnnym Miłosławiu

 

W niedzielę, 2 września, kilkuosobowa grupa studentów i pracowników PWSZ promowała uczelnię podczas dożynek powiatu wrzesińskiego. W przepięknej scenerii Zespołu Pałacowo- Parkowego im. Kościelskich w Miłosławiu zgromadziło się kilka tysięcy uczestników festynu, co – w opinii organizatorów – zasługuje na miano absolutnego rekordu frekwencyjnego dożynkowych imprez ziemi wrzesińskiej.

Nasza uczelnia znakomicie wykorzystała tę okoliczność, by przybliżyć ofertę edukacyjną Wydziału Medyczno-Społeczno-Technicznego we Wrześni, zwłaszcza że oprócz inżynierów kierunku mechanika i budowa maszyn teraz mogą się tam kształcić również przyszłe pielęgniarki.

            – Wnuczka za rok będzie kończyła liceum i właśnie myśli o pielęgniarstwie. Po co jej tułać się po Poznaniu, kiedy może studiować we Wrześni, blisko domu.  Już ja jej przepowiem, że to taniej i bez dodatkowych stresów  –mówi pani Stanisława ze Słupcy, która chętnie skorzystała z badań wykonywanych przez studentki Wydziału Medycznego PWSZ. 

Na brak zainteresowania prezentowanym sprzętem nie mógł narzekać również przedstawiciel Wydziału Politechnicznego.  Roboty oraz inne urządzenia wzbudzały spore zainteresowanie młodych pasjonatów techniki. Każdy chciał wiedzieć więcej o zasadach programowania i możliwościach np. ramienia robota Dobota Magician. Warto dodać, że akurat ten robot może rysować, grawerować, a także przenosić przedmioty w precyzyjnie określone miejsce.

– Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by w tej całkiem dużej grupie młodych techników  dostrzec przyszłych inżynierów – mówi dr Dariusz Kasprzak, dziekan Medyczno-Społeczno-Technicznego we Wrześni. – To bardzo pokrzepiające, że nauki ścisłe wracają do łask, a kierunki politechniczne stają się coraz bardziej popularne wśród absolwentów szkół średnich. 

 

W gronie zwiedzających nie zabrakło również chętnych do sprawdzenia okularów, które symulują stan po paru głębszych lub zażyciu narkotyków. Wśród testujących sprzęt znalazł się policjant, który miał okazję po raz pierwszy w życiu ocenić swoją sprawność w narkogoglach. I proszę, nawet mundurowych udało się nam zaskoczyć!

 Za to nie udało się zdobyć autografu Maryli Rodowicz, gwiazdy wieczoru. Jako usprawiedliwienie niech wystarczy fakt, że konkurencja była ogromna! (rec)